Jako że od ponad dwóch lat prowadzę biuro coworkingowe w Warszawie – Ola poprosiła mnie o spisanie dziesięciu zasad efektywnej pracy w takim biurze. Dziesięciu? Właściwie zasada jest tylko jedna. Tak jak u lekarza brzmi ona “nie szkodzić”, tak w coworkingu – “nie przeszkadzać”.
Cała reszta to właściwie jej pochodne i raczej zbiór luźnych wskazówek niż sztywnych zasad (jak kodeks znanych wszystkim piratów). Jeśli będziesz ich przestrzegać, możesz spodziewać się tego samego od innych – a wtedy praca w biurze coworkingowym przebiegać może bardzo efektywnie i bez zgrzytów. A więc oto przed Tobą, drogi Czytelniku, swoisty kodeks coworkera:
Po pierwsze: nie hałasuj!
Jedną z większych różnic w stosunku do standardowego biura jakie zauważysz po wkroczeniu w strefę pracy biura coworkingowego będzie… cisza. Biuro coworkingowe to nie call-center, ani nawet nie korporacyjny open – nie ma gwaru rozmów, pokrzykiwania z biurka do biurka, zebrań… Jeśli więc masz dłuższą rozmowę telefoniczną wstań od biurka, przejdź się, może wolna jest jakaś salka w której mógłbyś w spokoju porozmawiać. Duże biura coworkingowe mają zwykle do dyspozycji sporo wspólnej i różnorodnej przestrzeni – z pewnością znajdziesz jakiś zaciszny kącik do rozmowy. Podobnie – nie organizuj przy biurku swoich koordynacji i zespołowych burz mózgów – chyba, że zależy Ci właśnie na udziale WSZYSTKICH, ale upewnij się, czy w danym momencie nikomu nie przeszkodzisz w czymś ważnym.
Oczywiście nie słuchaj głośno muzyki, czy YouTuba – po to wymyślono słuchawki! Dobre słuchawki to też sposób na odizolowanie się od otoczenia jeśli potrzebujesz chwili skupienia – to wyraźny sygnał dla innych, oznakowanie twojej “zajętości”.
Po drugie: nie rozpraszaj!
Najczęściej w większych przestrzeniach coworkingowych, podobnie jak u nas w Biurcu, istnieje podział na strefę pracy, można rzec – prywatną i strefę ogólnodostępną z recepcją, salami i miejscami spotkań, kuchnią itp. Nie wprowadzaj więc swoich gości do strefy pracy, do biurka. Nie tylko aby nie rozpraszać kogoś przy pracy, ale również by budować poczucie bezpieczeństwa – tu gdzie pracujemy są po prostu “sami swoi”. Niemal całe życie towarzyskie coworkingowej społeczności toczy się we wspomnianej przestrzeni ogólnej.
Po trzecie: nie rób z biura pikniku
Pizza to szczytowe osiągnięcie ludzkości, ale wyobraź sobie kilka osób nad ową pizzą, obok kolejne z sajgonkami i kebabem – i atmosfera pracy może prysnąć jak bańka mydlana. Co gorsza zapachowe wspomnienia owej pizzy pozostaną nad biurkiem dłużej, a przecież ktoś obok może właśnie uzgadniać kontrakt życia z Najważniejszym klientem i atmosfera pikniku nie jest wtedy wskazana.
Oczywiście wiele zależy tu od wielkości biura i organizacji jego przestrzeni – u nas przestrzegamy zasady no-fastfood, więc ciepłego jedzenia nie przynosimy, ani go nie zamawiamy do biura. Zupełnie świadomie nie mamy też w biurze kuchni i mikrofalówki – dzieki temu coworkerzy w mniejszych lub większych grupkach chodzą na bardzo integrujące wspólne lunche do okolicznych knajpek – a wybór mamy na prawdę imponujący! Mam jednak świadomość, że to specyfika miejsca i nie każda lokalizacja na to pozwala. Po prostu dowiedz się jakie warunki i zwyczaje panują w biurze z którego chcesz korzystać.
Po czwarte: nie wykorzystuj!
Jeśli wydaje Ci się, że obecność w biurze coworkingowym zapewni Ci zrobienie dobrych dili masz rację – wydaje Cisię! Społeczność biura bardzo szybko rozpozna taką taktykę i raczej nie staniesz się ich ulubieńcem, a w skrajnym przypadku możesz zostać zupełnie odrzucony. Owszem, coworking pozwala robić wspólne projekty, czy zlecać prace wewnątrz społeczności, ale zawsze jest to wynikiem naturalnego procesu koleżeńskiej współpracy i pomocy – nigdy zaś wyrachowanej strategii marketingowej. Nie przychodź więc do biura coworkingowego po klientów – przyjdź pracować, spotykać się, rozmawiać i pomagać. Wtedy, niemal niepostrzeżenie, możesz wsród coworkerów zyskać klienta czy współpracownika. Zadowolonego i zaufanego.
Po piąte: daj coś od siebie
Bądź otwarty na kontakty i wszelkie wspólne inicjatywy; od kawy przy coworkingowym barze i niezobowiązującej rozmowie, przez wspólne lunche, imprezy czy szkolenia. Dowiedz się kim są i czym sie zajmują stali bywalcy z biurka obok, ale tez i Ci których widzisz z rzadka, choćby tylko na eventach. Siłą coworkingu jest właśnie społeczność uzytkowników biura – róznorodna zawodowo, inteligentna, kreatywna i przedsiębiorcza. I zmienna w czasie – przybywanie nowych coworkerów i pewna ich rotacja to zupełnie naturalny proces w coworkingu – społeczność ta nigdy nie jest zamknięta. Bądź więcjej aktywnym członkiem, bo każda rozmowa może wbogacić Twoja wiedzę, a każdy kontakt to naturalny networking.
Po szóste: pomagaj
Bądź koleżeński i pomocny – nie każdy jest mistrzem i nawet instalacja sieciowej drukarki może przerosnąć filologa niderlandzkiego. Nigdy jednak nie wiesz, czy za chwilę sam nie będziesz potrzebował pomocy… przy tłumaczeniu oferty z holenderskiego.
Po siódme: wyluzuj
Biuro coworkingowe dalekie jest od sztywnych standardów biurowych. Być może nawet nie powinno się tu używać słowa “biuro”, choć tak się już przyjęło. Niebanalna przestrzeń, ciekawy i pomysłowy wystrój mogą zbliżyć coworking do atmosfery knajpy z jej luzem i nieformalną atmosferą. Pamietaj jednak, że ów luz ma swoje granice (patrz np. wskazówka nr 3) – nie jesteś sam i musisz sie liczyć z odczuciami innych coworkerów i ewentualnych ich gości, nierzadko klientów czy inwestorów. W kwestii więc poziomu luzu i kultury biuro coworkingowe steruje raczej w kierunku klubu niż knajpy.
Po ósme: pytaj
Jeśli czegoś nie wiesz – pytaj! Sąsiada przy biurku lub obsługę czy własciciela biura coworkingowego. Na pewno nie wiesz wszystkiego, a całkiem możliwe, że odpowiedź na swój problem znajdziesz od ręki – niezależnie czy jest to potrzeba spinacza, czy samolotu (sic!).
Po dziewiąte:
Uśmiechnij się – jesteś w biurze coworkingowym!
Po dziesiąte: no właśnie – macie propozycję?
Wojtek Majewski (Biurco)
Jeśli podobał Ci się wpis – polub go i podziel się na FB!
Czytaj inne wpisy
- Kolejny: » Rok fleximamy i flexitaty
- Poprzedni: « To oficjalne: Koniec epoki biura

