5 rad na 3-dniowy weekend według Fineasza i Ferba

Maj 7th, 2012

Nic mi tak nie poprawia humoru jak rodzinne oglądanie Fineasza i Ferba. Cała reszta bajek jest do kitu, na widok Truskawkowego Ciastka mam mdłości, Garfield nie

Euro 2012 a letnia olimpiada w Londynie, czyli dlaczego nie flexi?

Kwiecień 11th, 2012

Ile miesięcy zostało do Euro 2012? Zastanawialiście się jak wtedy będzie wyglądało Wasze życie? Nie mam bynajmniej na myśli zwiększonej wchłanialności tłuszczów trans,   ani nawet

Eksperyment flexiTajlandia – piszemy wniosek do szefa

Marzec 1st, 2012

Eksperyment Wenecja – tak nazwał swój projekt pewien pracownik firmy produkującej software ze Stanów. Napisał wniosek do szefa o pracę flexi, spakował manatki i powiedział, że

Historia prawdziwa: jak zmienić zawód i być flexi?

Luty 8th, 2012

Widzicie tego faceta, tam głęboko? To Gklong. A może Kglong, diabli wiedzą jaka jest właściwa wersja. Pisząc te słowa widzę jak przemyka ze swoim ultrabookiem po


5 rad na 3-dniowy weekend według Fineasza i Ferba

Nic mi tak nie poprawia humoru jak rodzinne oglądanie Fineasza i Ferba. Cała reszta bajek jest do kitu, na widok Truskawkowego Ciastka mam mdłości, Garfield nie bawi moich dzieci, a Fineasz i Ferb cieszy nas wszystkich kolektywnie bez wyjątków. Jeśli nie uszczęśliwi was Fineasz i Ferb, to naprawdę macie poważny problem z poczuciem humoru…  

Euro 2012 a letnia olimpiada w Londynie, czyli dlaczego nie flexi?

Ile miesięcy zostało do Euro 2012? Zastanawialiście się jak wtedy będzie wyglądało Wasze życie? Nie mam bynajmniej na myśli zwiększonej wchłanialności tłuszczów trans,   ani nawet demonstracyjnego wydawania oszczędności w ramach buntu kobiet niezainteresowanych piłką. Chodzi o kwestię tak banalną jak dojeżdżanie do pracy.

 

Eksperyment flexiTajlandia – piszemy wniosek do szefa

Eksperyment Wenecja – tak nazwał swój projekt pewien pracownik firmy produkującej software ze Stanów. Napisał wniosek do szefa o pracę flexi, spakował manatki i powiedział, że wróci za rok. Taka praca z domu. Tyle, że z innego kontynentu.  

Historia prawdziwa: jak zmienić zawód i być flexi?

Widzicie tego faceta, tam głęboko? To Gklong. A może Kglong, diabli wiedzą jaka jest właściwa wersja. Pisząc te słowa widzę jak przemyka ze swoim ultrabookiem po naszym “ośrodku”. Nazwijmy go Klong – będzie latwiej.  

Na mrozy – pracuj flexi z Tajlandii!

Jakoś na początku 2011 postanowiłam spisać swoje postanowienia noworoczne. I zgadnijcie co – udało mi się spełnić co najmniej dwa z nich! Pierwsze to zrzucenie kilku kilo, a drugie – wyjazd do tropikalnego raju w czasie, gdy w Polsce trwa wyprowadzanie koksowników na ulice. Mój tropikalny raj zdarzył się w idealnym momencie mrocznej zimy 2012, kiedy powieki przymarzały do gałek ocznych, a w nosach tworzyły się stalaktyty z lodu. Tajlandia – padła szybka decyzja i całą rodziną postanowiliśmy sprawdzić, czy da się stamtąd być flexi.  

Na której fali popłyniesz w 2012? 5 propozycji

Trzy rzeczy, których nie powinniście robić w 2012 roku: pracować dla firmy, która nie szanuje swoich pracowników, respektować kulturę obecności w firmie i siedzieć na etacie, jeśli czujecie, że drzemie w Was duch przedsiębiorcy.  

Podsumowanie 2011 w świecie flexi

Kiedy w zeszłym roku robiłam podsumowanie roku 2010 w świecie flexi – nie było tego dużo. Trochę okołorodzinnego kontekstu, niewiele przykładów i głównie te ze świata. W tym roku sytuacja wygląda nieco inaczej. Nie powiem jeszcze, że tłum pracowników ze śpiewem na ustach składa wnioski o pracę flexi, a pracodawcy przy dźwięku tematu przewodniego z Gwiezdnych Wojen i z uśmiechem wdzięczności zgadzają się, widząc pozytywny efekt takiej zmiany. Nie, tak dobrze jeszcze nie jest. Ale jest lepiej niż w zeszłym roku. Jeden z ostatnich poranków grudnia spędziłam udzielając wywiadu Oldze Kozierowskiej (Sukces Pisany Szminką) bez butów, na dywanie w pokoju dziecinnym, gadając do czegoś, co wyglądało jak czarna pacynka z czapką, ale podobno było mikrofonem. Bardzo flexi…  

Rok fleximamy i flexitaty

Światowe media pękają ostatnio w szwach od materiałów o mamach robiących biznes! Pojawiła się potrzeba nazwania tego dziwnego zjawiska i tych kobiet, które nierzadko pełne stresu robią biznes między pieluchą a przedszkolem. To mompreneurs – mamy przedsiębiorcze. Po naszemu: fleximamy robiące biznes. Co za cholera, zapyta niejeden pan pod pięćdziesiątkę, gdzie są faceci żywiciele? Część z nich wybrała karierę domową.  Ano tak – znak czasów, drogi panie.

 

Dekalog coworkera, czyli zasady efektywnej współpracy (wpis gościnny)

Jako że od ponad dwóch lat prowadzę biuro coworkingowe w Warszawie – Ola poprosiła mnie o spisanie dziesięciu zasad efektywnej pracy w takim biurze. Dziesięciu? Właściwie zasada jest tylko jedna. Tak jak u lekarza brzmi ona “nie szkodzić”, tak w coworkingu – “nie przeszkadzać”.

 

To oficjalne: Koniec epoki biura

To początek końca. Końca tradycyjnego biura. W niejednej firmie zapanowała konsternacja, szefowie betonowych firm z systemem 9-17 obgryzają paznokcie i nerwowo wpisują w Google słowo “innowacja”. Co to jest do cholery, jakie innowacje? Po grzyba jakieś konto na Facebooku i o co chodzi z tym całym flexi? Żarty się skończyły panie i panowie, pora na zmiany.